Mormyszka - błystka podlodowa
Mormyszka jest wytworem ludzkiej wyobraźni, potrzebą chwili, pragnieniem zwycięstwa jak i narzędziem do zdobywania laurów. Ten mały okruch metalu uzbrojony w jeden zazwyczaj haczyk spędza sen z powiek najtwardszym facetom, a w długie zimowe wieczory pali palce majsterkowiczom. Oglądałem mormyszki wykonane z srebra, pozłacane, przypominające misteria jubilerskie jak i te najprostrze wykonane z zaciśniętej śruciny ołowianej na zwykłym haczyku. I gdy patrzy ktoś zboku to myśli żeśmy powariowali. Odpowiedź jest tylko jedna, nie i jeszcze raz nie. Ten sezon otworzę nowymi mormyszkami, udoskonalonymi po zeszłej zimie. Nie oznacza to wcale, że te stare, wypróbowane na nie jednej wodzie przynęty, pójdą do lamusa, o nie. Bezwzględnie na pierwszy miejscu stoją u mnie kulki. Maluje je na różne kolory. Naturalny metal, blask cyny to jest to, co najczęsciej spotykamy na lodzie, ale gdybyśmy zajrzeli do pudła zawodowca ukaże nam się cała paleta barw, ciemnych mormyszek w kolorze czarnym i innych kolorów.
