Koniec kłopotów

Tak nie jest, a raczej być nie musi jeśli nauczymy się doceniać walory korzystania tylko ze sztucznej przynęty. Pierwszym z nich będzie koniec kłopotów ze zdobyciem żywej przynęty, wielka ulga dla naszych matek, żon, dzieci, tak często obarczanych zakupem ochotki, białych czy czerwonych robaków. Brak czy popsucie się ochotek nie zabierze nam dnia czy godzin, które moglibyśmy spędzić na lodzie łowiąc ryby. Uzbrojeni w blaszki i odpowiednią wędeczkę będziemy zawsze przygotowani do wyjścia czy wyjazdu. Drugim atutem będzie z całą pewnością nasza większa aktywność w łowieniu jak takim. Musimy tylko przyzwyczaić się tylko do łowienia na stojąco i odpowiednio do niego przygotować. Ja używam plecaka połączonego z taborecikiem, który służy jako siedzisko tylko w czasie wypoczynku czy posiłku. W lewej ręce nosze świder czy pierzchnię, w prawej wędkę z błystką. Taki system pozwoli nam na znacznie szybsze przemieszczanie się po lodowej tafli i obławianie kolejnych otworów, nie tracimy czasu na rozłożenie siedziska.

lipiec 16, 2008 • Posted in: Kłopoty • No Comments

Błystka podlodowa

Podlodówka z błystką jest też doskonałym zajęciem dla bezrobotnych spiningistów i muszkarzy ceniących czystość formy. Posługiwanie się wyłącznie wędką ze sztuczną przynętą prowadzi nas do specjalizacji cieszącej się uznaniem w dzisiejszym wędkarstwie. Błystka podlodowa jest metodą selektywną, nie będziemy mieli brań takich utrapieńców jak jazgarz czy ciernik, płotka. leszczyk i krąp. Wszystkie te niewyrostki będące tak często przyczyną niecenzuralnych komentarzy kolegów łowiących mormyszką i spławikiem, ma pewno nie odbiją się ujemnie na jakości naszej polszczyzny. Aby skutecznie łowić blaszką należy jednak spełnić jeden podstawowy warunek, metoda ta nie może być rozgrzewkowym przerywnikiem przy innych sposobach łowienia, ma stać się naszą bronią główną. Piszę o tym, ponieważ bardzo często obserwuję, na lodzie następujący obrazek: zmarznięty przy mormyszce czy spławiku wędkarz zaczyna obławiać sąsiednie otwory pałowatą wędką zbrojoną na blaszkę, w lewej ręce trzymając kubez z ciepłym napitkiem.    

czerwiec 30, 2008 • Posted in: Błyskotki • No Comments

Warto spróbować

I choć czasem coś wydaję się nam niemożliwe, warto spróbować. Na jednym z brodnickich jezior spotkałem wędkarza, który łowił żyłką 0,20 na kukurydzę. Przysiadłem przy wybitym otworze niedaleko intruza i zacząłem łowienie. Po godzinie było 7:2 dla niego. I co z tego że łowiłem 0,06 i na supermormyszkę. Wszystko co robił było nie do przyjęcia w moim rozumieniu, ale to nie ja łowiłem, a może nie złowiłem. Podziękowałem za lekcję i odszedłem szukać lepszych miejsc, grzebiąc w otworach supermormyszkami. W ostatnich latach, coraz bardziej cieszę się perspektywą nadejścia zimowych mrozów. Na lodzię wędkuję od parunatu lat, ale ostatni okres to czas przemian w stylu mojego łowienia podlodówką. Stało się tak za sprawą koncentracji tylko na jednej metodzie to jest na błystce. Łowienie blaszką (błagam nie nazywajmy jej szarpakiem czy szarpaczkiem) jest sposobem teoretycznie prostym, ale nie musi być prymitywnym i pozbawionym finezji. Należy tylko podchodzić do niego w sposób przemyślany.

maj 26, 2008 • Posted in: Próby • No Comments
Expekt - drzwi aluminiowe - wypożyczalnie samochodów - pościel dziecięca - pożyczka - kadry - pożyczki Mordy